23.08.2009
W
niedzielny poranek wybraliśmy się do Goławic, jest
to pięknie położona wieś nad leniwie płynącą rzeczką
Wkrą.
Tym razem nasza ekipa labradorów, a było ich 7,
wzbogaciła się o Nowofunlanda, a dokładnie
Nowofunlandkę o równie miłym i łagodnym usposobieniu
co reszta czworonożnej brygady.
Harcom i psikusom nie było końca. Mieliśmy możliwość
zobaczyć na własne oczy latające kiełbaski i
bułeczki, po wspaniałej akcji Giridhara, gdy chciał
skrócić sobie drogę do swej wybranki serca Nikity;-)
Niechcący podciął nóżki stoliczka i smakowitości
znajdujące się na tym że stoliczku poleciały prosto
pod nosy naszych czworonożnych pupili.
Całe szczęście że jesteśmy i na takie ewentualności
przygotowani i już po chwili grilowaliśmy w
najlepsze kiełbaski,kaszanki i szaszłyczki ;-))