27.09.2009
Niedziela zapowiadała się słonecznie, postanowiliśmy
wybrać się do lasu, aby odpocząć od zgiełku
wielkiego miasta.
Zabraliśmy ze sobą Amandę-Dzidzię, jest naszą
najstarszą suczką, ale jej siły witalne są jak u
młodziutkiego labradorka. Upływ czasu delikatnie
odbił małe piętno na jej bródce w postaci siwych
włosków, nadał jej troszkę powagi:-)))
W przeciągu 3 godzin zebraliśmy 2 kosze pełne
grzybów, w przewadze były podgrzybki, ale również
znalazły w koszu swoje miejsce prawdziwki, wspaniale
bawiliśmy się podczas tego grzybobrania ucząc
Dzidzię szukania grzybów, aż w końcu załapała o co
nam chodzi, mamy nawet dowód w postaci zdjęcia;-)))