Wakacje na Kaszubach 2008
r.
W dniu
01.08.2008 z samego rana zapakowaliśmy samochód po
same brzegi i wyruszyliśmy na podbój Kaszub, my i
nasze psiaki ;-))
Droga nie była uciążliwa, lecz przy takiej
temperaturze jaka panowała na zewnątrz samochodu,
trzeba było zrobić mały odpoczynek, który skrzętnie
wykorzystało psie towarzystwo na kąpiel w jeziorze
;-))) Gdy zajechaliśmy na miejsce- Kaszuby wieś
Czerniki, dziwów nie było końca, psy które zazwyczaj
nie widzą tak dużej różnorodności zwierząt, teraz
miały Niebo na ziemi.
Począwszy od kotów, których było bagatela aż 7, nie
poprzestając na licznej ilości ptactwa polnego czy
też wodnego, królików, krów, klaczki Angeli, a
skończywszy na dziku o uroczym imieniu Luśka,
ups...bym zapomniała o trzech zawadiackich psach.
Pierwsze dwa dni były dla naszych psów dniami
socjalizacji i akceptacji zarówno z ich strony jak i
zwierząt mieszkających w gospodarstwie.
Nie były to do końca wakacje dla moich psów, lecz i
praca, nawet te najmłodsze, brały czynny udział w
aportowaniu ;-)))