licznik odwiedzin darmowy
 

 

KURS PT1 (Pies Towarzysz) - NIKITA Górska Fantazja

 

Kiedy sprezentowałam mężowi na 30-ste urodziny NIKITĘ Górska Fantazja i wiedząc jaką przyjemność sprawia mi szkolenie AMANDY, oczywiście ze wzajemnością. Postanowiłam że nie mogę marnować swojego zapału i chęci do pracy, zważywszy na to że widać było u nas postępy w szkoleniu jak i w relacjach między nami. Złożyłam podanie do ZKwP oddział w Warszawie, do grupy Szkolenia Psów o przyjęcie mnie w poczet stażystów. Nie czekałam zbyt długo na odpowiedź, zostałam przyjęta i przydzielona do grupy Jadwigi Chodzeń i tak rozpoczęła się moja przygoda ze szkoleniem psów. A kto był głównym powodem i moim motorkiem, nikt inny jak Czekoladka - AMANDA.


NIKITA jest moją drugą suczką, ale pierwszą którą wyszkoliłam w 100% sama, bez niczyjej pomocy i jest moim powodem do dumy. Na pewno nie popełniłam tylu błędów szkoleniowych jakie zdarzyło mi się popełnić przy układaniu AMANDY, ale patrząc na trzecią suczkę to można powiedzieć że już pewien poziom się osiągnęło, ale jakże błędne jest rozumowanie, gdyż tak i jak u ludzi jest odmienność charakterów, czy też zachowań, tak i u psów. Jedna i ta sam sytuacja, a każdy człowiek czy pies inaczej ją odbierze i zareaguje.


Metody które były zastosowane przy układaniu AMANDY nie sprawdziłyby się u NIKITY i podobnie rzecz się miała z BRITTANY. Pracując z coraz to innymi psami człowiek uczy się że do jednego ćwiczenia może znaleźć tyle różnych rozwiązań, czasami które nas samych mogą zaskoczyć.
Był to czwarty semestr mojego stażu, który odbywałam u Pani Małgorzaty Daniłowicz, w ośrodku szkolenia psów –„Psia Szkoła”. Dnia 24.09.2006 roku podchodziłam do egzaminu PT z moją Czarnulką, a dokładnie rzecz biorąc z męża suczką. Był to dzień podsumowania mojej pracy z NIKITĄ z zakresu posłuszeństwa. Do każdego egzaminu, czy też konkursu podchodzę bardzo poważnie.
Sędzią na tym egzaminie był bardzo sympatyczny Pan Zbigniew Strzałkowiec, który starał się rozładować napięcie wśród przewodników, żeby nie odbiło się to negatywnie na pracy psów.
Poszłyśmy na samym końcu, gdyż pomimo że zdawałam egzamin to jeszcze miałam przyjemność być sekretarzem na egzaminie, najgorsze jest to oczekiwanie na swoją kolej.
Zaczęło się …nawet nie zdążyłam się obejrzeć jak skończyłyśmy egzamin, poszłyśmy jak burza, praca z NIKITĄ to sama przyjemność !!! Zdobyłyśmy ZŁOTY medal, a łączna suma punktów wyniosła 198. Później odbyło się oficjalne rozdanie dyplomów, medali i słodkie zakończenie. Osobistym fotografem był nasz wspaniały kolega i znakomity pozorant Marcin Luciak, za co bardzo serdecznie dziękuję, że uchwycił te wspaniałe chwile.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Hodowla Labrador Retriever "Szczenięce Marzenia" / www.labrador-retriever.pl

Kopiowanie i powielanie bez zgody jest zabronione

Design by Zora | All rights Reserved |